Okresy historyczne:
Starożytność





Witam na mojej stronie “Historia Świata”

Jestem fanem historii i przeszukuje internet w poszukiwaniu informacji na ten temat. Postanowiłem zrobić zbiór informacji na temat historii świata. Wszystkie prace na tej stronie są napisane przez różnych autorów i każda z prac jest oznaczona kto jest jej autorem. Strona jest skierowana do takich samych zapaleńców jak ja by nie musieli przeczesywać internet w celu znalezienia potrzebnych im informacji. Szczególnie ta strona jest skierowana do osób edukujących się by mogli korzystać i pogłębiać swoją wiedzę.

Mit o powstaniu świata i człowieka

Spośród wielu pytań jakie stawiał sobie człowiek uzyskanie odpowiedzi na dwa z nich było dla niego najważniejsze. Pytania te powiązane ze sobą dotyczyły dzieła kreacji świata – a więc jak powstał świat i człowiek. Odpowiedź na te pytania zawarta była w szczególnych rodzajach mitów, w mitach kosmologicznych, czyli mitach o powstaniu świata i jego elementów; oraz w mitach antropogenicznych, czyli tych opisujących powstanie człowieka.
Tak jak w przypadku pozostałych mitów, również w tych opowieściach najważniejsze było odczytanie języka mitu. Zrozumienie symboliki i alegorii, czyli braku dosłowności. Mit zawsze zawierał niedopowiedzenia.
Nie istniała jedna obowiązująca wersja mitu, było wiele modyfikacji nawet w obrębie jednego kręgu kulturowego. Mimo to pomiędzy różnymi mitami kreacyjnymi istnieją podobieństwa.
Jednym z ciekawszych mitów jest słowiański mit kosmologiczny. Jest znanych około 59 wersji tego mitu.
Słowiański mit kosmologiczny należy do mitów dualistycznych, a więc zawierających dwóch kreatorów świata. Ludzkość tworzyła mity dualistyczne ponieważ nie rozumiała zasady świata i tego czemu Bóg stworzył świat tragiczny i smutny. W wielu kulturach mity zaczynały się podobnie, tak jest również w przypadku tego mitu. Tak więc na początku istniał Chaos, nie był on jednak tożsamy z próżnią, zawierał wszelka potencję, możliwości nieograniczone. Chaos istniał amorficznie, w sposób nieuporządkowany. Jako pierwsze pojawiły się prawody, praocean, na którym kołysały się w łódce dwa bóstwa : stare i młode. Określenia te są alegoriami Boga i Demona. Demon nalegał na stworzenie lądu. Bóg zgodził się i rozkazał mu z dna oceanu przynieść garść piasku. Warunkiem powodzenia było wypowiedzenie magicznej formuły brzmiącej : „biorę cię w imię Pańskie” . Demonowi udało się wydostać piasek z dna oceanu dopiero za trzecim razem, kiedy zmuszony był do wypowiedzenia tych słów. Kiedy powraca na łódkę zasypiają. Ponieważ młode bóstwo nie chce dzielić władzy nad światem ze starym bogiem zaczyna go spychać z łódki. Pod ciałem starego boga ziemia zaczyna się rozrastać na wschód a później na południe. Gdy stary bóg zaczyna gonić młodego boga, pod jego stopami ziemia powiększa się na zachód i północ. Zaczynają tworzyć świat przeciwieństwami, wzajemnie ze sobą w dziele stworzenia konkurują. Demon zostaje pokonany i strącony do podziemi a tam przykuty łańcuchem. Nie dokonuje tego jednak Bóg, lecz Jego pomocnik. Na Słowiańszczyźnie Zachodniej był to św. Michał Archanioł, na Słowiańszczyźnie Wschodniej św. Jerzy. Demon przez cały rok rozkuwa łańcuch, pierwszy wiosenny piorun skuwa go na nowo, chroniąc przed końcem świata. Gdyby doszło do ponownej konfrontacji pierwszych bóstw świat przestałby istnieć.
Mit ten buduje świat trójdzielny. Jest świat jednorodnie dobry, będący światem niebiańskim, jest świat jednorodnie zły, czyli świat podziemi i piekła, a pomiędzy nimi istnieje nasz świat, w który siły zła i dobra ingerują.
Kosmos jest dychotomiczny, trwa nieustanna walka między dobrem i złem. Mit także waloryzuje przestrzeń, określa miejsca złe i dobre. Świat boski to świat jasny, wschodni i południowy, taki jaki powstawał pod ciałem Boga w trakcie stwarzania. Świat szatański jest światem opozycyjnym, czyli światem ciemnym, zachodnim i północnym. Mit również buduje czas, w jakim żyje dana grupa. W tym wypadku czas jest czasem rozkuwania łańcucha przez Demona. Rozkuwa go od wiosny do wiosny, to są granice czasu, podstawa aby orientować życie w czasie. Czas tego mitu jest czasem kolistym. Co roku każdej wiosny dokonuje się to samo, od nowa zaczyna się początek. Łańcuch Demona zostaje ponownie skuty, rozpoczyna się nowy czas, czas powolnego rozkuwania łańcucha do następnej wiosny. Świat zatacza koło. Co roku znajduje się w tym samym punkcie początku i zbliżającego się końca. Oprócz czasu kolistego w mitach napotykamy także czas linearny, liniowy. Mamy z nim do czynienia w micie biblijnym, czas liczony jest od narodzin Chrystusa, jest jeden punkt zaczynający historię i odliczanie czasu. Czas toczy się dalej i nie wraca do tego momentu, nie ma ponownego początku, może być tylko wspomnienie tego co dokonało się tylko raz. Mit buduje ontologie, określa jaki świat jest.
Kolejnym rozpowszechnionym mitem jest biblijny mit stworzenia. Ten mit zawiera inne przesłanie symboliczne. Przed wszystkim mamy do czynienia z jednym kreatorem – Bogiem. Świat powstaje tylko w wyniku Jego działania, na jego podobieństwo, jest więc dziełem dobrym. Szatan istnieje z boku dzieła tworzenia, ingeruje dopiero później. Wszystko co stworzone należy do Boga, on jest jedynym Ojcem stworzenia. Podczas stwarzania obowiązuje hierarchia i porządek. Wyznaczają one miejsce jakie zajmują stworzenia w świecie. Na początku powstają rośliny za nimi zwierzęta, natomiast zwieńczeniem dzieła stworzenia jest człowiek. Człowiek będący odbiciem Boga, najdoskonalsze dzieło rąk Bożych. Inny także jest podział czasu. Bóg stwarza w czasie 6 dni, dzień siódmy przeznacza na odpoczynek. Orientuje to podział tygodnia człowieka. Miara staje się tydzień, nie tak jak w micie słowiańskim rok. Doświadczenie czasu również jest doświadczeniem świętym. W chrześcijaństwie ważna jest wartość tygodnia. Tydzień jest okresem czasu zagwarantowanym opowieścią mityczną.
Najsłynniejszym mitem kosmologicznym jest mit grecki. Znanych jest około sto pięćdziesiąt dziewięć wersji tego mitu. W tym micie również pojawia się Chaos, jako istniejący w prapoczątkach. Z niego wyłoniły się dwie siły – Uranos –Niebo i Gaja – Ziemia. Uranos codziennie spadał na Gaję i ja zapładniał. Dzieci zrodzone miały być umieszczone we wnętrzu Ziemi, czyli Gai. Jedno z dzieci, czyli Kronos został wypuszczony z ciała matki, kiedy spadał na nią Uranos. Uranos został okaleczony przez syna. Nad światem zapanował Kronos. Kronos, bóg, ożenił się z Reą. Obawiając się śmierci z ręki syna połyka wszystkie swoje dzieci. Rea odkłada jednego syna Dzeusa, zostaje on wychowany przez boginie wody, nimfy. Kiedy dorasta zabija ojca i zostaje najważniejszym bogiem.
Język tego mitu jest przebogaty w symbolikę. Przed wszystkim w micie tym zostaje określone odczucie czasu. Kronos po grecku oznacza „czas”, wraz z jego panowaniem pojawia się świadomość upływu czasu. Czas zaczyna istnieć. Czasy Kronosa zwane są Arkadią. Przed Kronosem świat istniał amorficznie. Czas zaczyna porządkować życie. Mit również określa w jakich ramach czasowych toczy się życie. Kiedy Uranos- Niebo spada na Gaję – Ziemię zaczyna się noc Dochodzi do hylogenii, czyli połączenie nieba i ziemi. Kiedy Uranos wraca na swoje miejsce, czyli w gorę zaczyna panować dzień. Dla Greków więc istotnym okresem czasu nie jest tydzień ani rok lecz dzień. Podkreślona zostaje wartość dnia i nocy. Poza opowieścią mityczną dowodem może być hasło „carpe diem” czyli „chwytaj dzień”, jak również podejście do życia i czasu zwane hedonizmem. Hedonizm od greckiego „hedone” rozkosz, zakładał przyjemność i brak cierpień jako naczelny cel życia ludzkiego.
W micie tym możemy również zauważyć, że tworzenie świata jest trudnym procesem a nie aktem jednorazowym. Tworzenie jest ciężkie i wymaga poświęceń. Aby powstał świat konieczna jest ofiara. W micie greckim jest to ofiara z ojca, z Uranosa a później z Kronosa, w chrześcijaństwie natomiast ofiara z syna, z Jezusa Chrystusa. Konsekwencja tej pierwotnej ofiary jest składanie ofiar przez ludzi. Bogowie na początku świata składają ofiarę, porządkuje to świat. Za ta pierwsza ofiara następują kolejne.
Tak jak stwarzanie, tak również i destrukcja świata jest procesem. Poprzedzają ja znaki, wiele się w tym czasie dzieje.
Mit grecki zawiera także archetyp matki. Archetyp od greckiego „archetypon” pierwowzór, prototyp jest praosobą, prasytuacją. Archetyp jest petryfikacją czyli skamienieniem w kulturze. Coś co nie podlega modyfikacji a dostarcza wzorów. Z mitu greckiego kultura europejska przejęła archetyp matki, kobiety podległej mężczyźnie tylko do granicy dobra jej dziecka. Kiedy dziecko zostaje krzywdzone matka dąży do ratunku. Tak było w przypadku Gai, która wypuściła ze swego wnętrza Kronosa, tak było w przypadku Rei, która uratowała Dzeusa. Nie został natomiast przyjęty archetyp Najświętszej Maryi Panny, jako współ odkupicielki , tej która poświęca swoje dziecko dla dobra ludzkości.
Co można zauważyć, szczególnie w mitologii greckiej to fakt, że bogowie często żenią się ze swoimi siostrami. Bogowie są symbolika pełni, dobrobytu, braku różnic. Pełnia jest w kulturze ewokowana czyli wywoływana symbolika jedności krwi. Bogowie w podzielony świat niosą jedność. Ludzie żyją w świecie podzielonym i rozdartym, życie człowieka jest dramatem, pełnym tragicznych wyborów. Bogowie sprawiają, że świat staje się asemantyczny, zanikają różnice i podziały.
Mit o stworzeniu świata pomaga więc na nowo stwarzać każdy dzień, orientuje przestrzenie, czas życia ludzkiego. Pozwala oswoić świat człowieka.

(źródło: http://www.starozytna-grecja.info/powstanie-swiata.html)



Powstanie Świata według mitologii Greckiej

Na początku był Chaos.

Powyższe zdanie Hezjoda zna chyba każdy. Czym jednak był ów Chaos ? Według jednych była to nieskończenie rozległa pusta przestrzeń, otchłań. Inni, zwłaszcza w czasach późniejszych twierdzili, że przestrzeń ta była wypełniona bezładną mieszaniną żywiołów: ziemi, wody, ogniapowietrza. Nie sposób też określić co było przedtem, gdyż czas powstał równocześnie z Chaosem.

Pierwsi bogowie.

Z Chaosu wyłonili się Gaja (Ziemia)Uranos (Niebo). Według niektórych autorów Uranos był synem Gaji. Z Chaosu wyłoniła się także Eros (Miłość), która sprawiła, że Uranos i Gaja stali się małżeństwem, prarodzicami wszystkich bogów, Tartar - bezgraniczna ciemność głęboko pod Ziemią, Dzień oraz Noc. Z Nocy powstały Mojry (Losy) i Nemezis - strażniczka zemsty i przeznaczenia. Gaja zrodziła wysokie góry i morze. Sama Ziemia wyobrażana była jako wielki dysk, opływany olbrzymią rzeką - Okeanosem. Na ziemi, w morzach i na niebie zaroiło się od pomniejszych bogów i innych istot.

Potomstwo Uranosa i Gaji.

Z pierwszych bogów narodzili się Tytani (Władcy, Siłacze), Sturęcy i Cyklopi (różne źródła podają różną kolejność ich narodzin). Trzej Cyklopi, czyli Okrągłoocy byli potężnego wzrostu i mieli po jednym oku - na czole. Ich imiona to: Arges (Rozjarzony), Steropes (Błyskawiczny) i Brontes (Gromny). Sturęcy (hekatonchejrowie) o imionach: Briareos, Gyes i Kottos mieli po sto rąk, pięćdziesiąt głów i posiadali ogromną siłę. Gaja urodziła 6 Tytanów (Okeanos, Kojos, Hyperion, Krios, Japetos, Kronos) oraz tyle samo Tytanek (Tetys, Reja, Temida, Mnemosyne, Fojbe, Teja).

Sturęcy i Cyklopi od samego początku nie podobali się Uranosowi, ze względu na swój wygląd i okrucieństwo, więc strącił ich w czeluście Tartaru. Tartar był ponoć tak głęboko pod Hadesem jak wysoko jest niebo nad ziemią. Postępek Uranosa oburzył Gaję, która namawiała Tytanów aby zgładzili bezwzględnego ojca. Odważył się na to tylko najmłodszy z nich - Kronos, który podstępem odciął mu sierpem ... um pa pa, um pa pa. Z krwi pokonanego Uranosa, której krople spadły do morza, Ziemia wydała trzy Erynie - boginie zemsty o włosach z węży oraz Gigantów. Tam gdzie spadły do morza odcięte części Uranosa, z morskiej piany wyłoniła się piękna Afrodyta.

Zeus i Tytanomachia (walki z Tytanami)

Po pokonaniu Uranosa władzę nad światem objął Kronos wraz ze swoją żoną - Reją. Z powodu własnego czynu, jak i przepowiedni swoich rodziców, Kronos obawiał się, że jemu też władzę odbierze własny syn. Każde dziecko, które urodziła mu Reja od razu połykał. Los ten spotkał kolejno: Hestię, Demeter, Herę, Plutona (Hadesa) i Posejdona. Kiedy urodził się Zeus Reja podała Kronosowi kamień owinięty w pieluchy. Kronos połknął go myśląc, że połyka dziecko.

Reja ukryła Zeusa w jaskini na Krecie (być może w tej jaskini też go urodziła). Dzieckiem opiekowały się nimfy, które karmiły je mlekiem kozy Amaltei, a jego płacz zagłuszali śpiewem kapłani kureci. Kiedy podczas zabawy Zeus ułamał kozie jeden z rogów sprawił, że odtąd róg napełniał się wszystkim czego zapragnął jego posiadacz. Tak powstał róg obfitości (Amaltei). Kiedy Zeus dorósł, przy pomocy Reji i córki Tytanów Okeanosa i Tetys - Tetydy, podsunął Kronosowi napój wymiotny, uwalniając tym swoje rodzeństwo z brzucha ojca. Po śmierci Amaltei Zeus zrobił z jej skóry tarczę (egidę), której nie mógł przebić żaden pocisk. Odtąd Zeus nie rozstawał się z egidą.

Pierwszą bitwą stoczoną przez Zeusa była walka z ojcem - Kronosem, na równinie Tesalskiej. Kronos z Tytanami zajął góry Otrys, Zeus zaś z rodzeństwem Olimp. Przez 10 lat nie widać było końca walk. Za namową Gaji Zeus uwolnił z Tartaru Sturękich i Cyklopów. Odtąd Cyklopi wykuwali dla Zeusa pioruny, którymi raził on przeciwników. Ogłuszonych piorunami Tytanów, Sturęcy i inni bogowie zrzucali do Tartaru. Ten sam los spotkał Kronosa.

Po zwycięstwie nad Kronosem, który podobnie jak Uranos w mitach prawie uległ zapomnieniu, władzę nad światem przejęli jego synowie, pod wodzą Zeusa - ojca bogów i ludzi. Przez losowanie podzielili się bracia światem. Zeus otrzymał Niebo, Posejdon - Morze, a Hades (Pluton) - królestwo podziemne. Olimpem i ziemią rządzili wspólnie.

Walki z Gigantami (Gigantomachia)

Niedługo synowie Kronosa cieszyli się zwycięstwem. Powstał przeciwko nim ród Gigantów, których zrodziła Ziemia - olbrzymów podobnych do ludzi. Zaatakowali oni Olimp, a pioruny Zeusa były wobec nich mało skuteczne. W końcu Zeus namówił Atenę, aby sprowadziła na pomoc Heraklesa, półboga, syna Zeusa i Alkmeny. Zgodnie z przeznaczeniem pokonać olbrzymów mógł jedynie duet boga i śmiertelnika. Wspólnie - Zeus raził wrogów piorunami, a Herakles strzałami - pokonali Gigantów.

Tyfon

Gaja nie mogła wybaczyć bogom pokonania swoich dzieci (Gigantów). Z zemsty urodziła najstraszniejszego potwora, jaki kiedykolwiek chodził po ziemi - Tyfona. Było on doprawdy ogromny. Wyciągniętymi rękami sięgał jednocześnie wschodnich i zachodnich krańców ziemi, wzrostem dosięgał gwiazd, a największymi górami rzucał jak piłką. Dzięki ogromnym skrzydłom unosił się w powietrzu, z oczu ciskał ogniami, a z ust rozżarzonymi głazami. Bogowie (z wyjątkiem Zeusa i Ateny) na widok potwora czmychnęli do Egiptu i tam skryli się przed jego wzrokiem zamieniając się w zwierzęta. (Stąd chyba w czasach hellenistycznych wiązano przez symbole zwierząt bogów greckich z egipskimi). Tylko Zeus stanął do walki z Tyfonem. Pokonał go tym samym sierpem, którego użył Kronos przeciwko Uranosowi. Na koniec Zeus przygniótł go ogromnym głazem, który stał się Sycylią. Gdy budzi się na Sycyli wulkan Etna, ludzie mówią, że to uwięziony potwór zieje z paszczy ogniem.

(źródło: http://www.kb.neostrada.pl/sztuka/mitologia/poczatki.htm)



Powstanie świata według mitologii Tybetanskiej
Dagmara Budzbon


Wszystkich ludzi na ziemi łączyła od dawien dawna chęć objęcia rozumem swoich początków, chęć poznania procesu powstania świata. W związku z tym pragnieniem każda kultura wytworzyła swą mitologię, zbiór opowieści o świecie, ludziach i przyrodzie. Bardzo ciekawa jest odmienność a zarazem podobieństwo w pojmowaniu początku świata w wierzeniach różnych kultur. W cyklu artykułów, który zapoczątkowany zostanie poniższym tekstem, postaram się przybliżyć wierzenia dotyczące prapoczątków, które funkcjonowały w różnych zakątkach naszego globu.
Jest taki kraj na dachu świata, który zdaje się istnieć poza dostępną nam realnością. Jest taki kraj, otoczony białymi górami, którego przestrzenie wypełnione są pięknymi łąkami lub śniegiem, i głębokimi jeziorami. Jest taki kraj, o którego przeszłości wiemy niewiele, ale który inspiruje i zachwyca, właśnie przez swe oddalenie i przez swój charakter...i mimo iż kultura tego kraju zdaje się być poddawana dość znacznym próbom przetrwania, to jednak nadal dzielnie się trzyma i nadal dowiadujemy się o jej przeszłości coraz więcej.
Tym krajem jest Tybet, obecnie będący (czasowo, mam nadzieje) częścią Chin, dawniej, tj. do lat 50. XX wieku, stanowiący ogromny i niepodległy organizm państwowy. Tybet znany jest obecnie ze względu na swój buddyjski charakter i ze względu na Dalaj Lamę. Jednak tym, co w znaczący sposób wpłynęło na niepowtarzalny charakter kultury Tybetu jest religia, którą wyznawano tam jeszcze przed przyjęciem buddyzmu. Religia bon, pełna przeróżnych bóstw odpowiadających za kaprysy tybetańskiej przyrody, pozostała w świadomości tego ludu na bardzo długo a 'pogańskie' bóstwa podporządkowały się religii panującej i zajęły stałe miejsce w mitach.
Nie wiadomo dokładnie gdzie ma swe źródła tamtejszy mit o powstaniu świata. Jedno jest pewne: nie w tradycji buddyjskiej, ta bowiem opisuje wszelkie byty jako coś bez początku i bez końca, Tybetańczycy natomiast doskonale, jasno i wyraźnie potrafili opowiedzieć jak powstało życie w ich krainie. Więcej nawet, potrafili to opowiedzieć na kilka różnych sposobów.
Jedna z najbardziej popularnych wersji tego mitu mówi o pewnej niesprecyzowanej istocie, która wydała z siebie białe światło. Ze światła tego wydobyło się doskonałe jajo. Piękne i kształtne, promieniujące na zewnątrz blaskiem. Jajo, choć było gładkie, poruszało się, latało i wydobywało z siebie głos. Po jakimś czasie pękło i wydobył się z niego człowiek, który sam sobie nadał imię i który od razu zasiadł na złotym tronie. Tron ten znajdował się na wyspie leżącej pośrodku ogromnego morza. Człowiek zaczął porządkować cały wszechświat, regulować oddawanie czci duchom i gnębić złe demony.
W legendzie tej bardzo ciekawe jest pojawiające się pojęcie morza. Tybetańczycy bowiem nigdy nie mieli do czynienia z takim zbiornikiem wodnym jak morze, a pod pojęciem tym rozumieli najprawdopodobniej wielkie jeziora, jakich w Tybecie nie brakuje. Jeziora te zawsze intrygowały ludzi zamieszkujących tereny wśród Himalajów ze względu na swoją wielkość jak i na słony smak wody, i z tego zainteresowania najprawdopodobniej wziął się tak częsty motyw wody w mitologii tego ludu. Znamienny jest również fakt iż dużo terenów na wyżynie Tybetańskiej ma charakter bagnisty - to od wieków dawało wrażenie, że cała ziemia wydobyła się z wody.
Obok tego mitu funkcjonował w Tybecie inny, zgoła odmienny, opisujący powstanie człowieka. Według tego najstarszego wyobrażenia, pierwsi ludzie na dachu świata wzięli się ze związku małpy z groźną dziką olbrzymką, zamieszkującą jaskinie w górach. Ta dziwna para miała sześcioro dzieci, które dały początek sześciu klanom tybetańskim, z których to wyrosło całe późniejsze państwo.
Opisane powyżej mity nie są jedynymi funkcjonującymi w Tybecie, są natomiast najbardziej znane i najciekawsze. W pozostałych niemal zawsze powtarza się motyw wody, motyw, który występuje też w mitologiach indyjskich. Często też w pismach można przeczytać o żółwiu (i tu odnajdujemy analogię z wierzeniami indiańskimi i hinduskimi), który stanowił podporę dla ziemi.

(źródło: http://archeologia.host.sk/tybet.html)



BIBLIJNY OPIS STWORZENIA
Kazimierz Bukowski

Stworzenie świata a ewolucja


"Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię" (Rdz 1,1). Tak rozpoczyna się Biblia, a zarazem opis stworzenia świata i człowieka. Pierwsza księga należąca do Pięcioksięgu Mojżesza nazywa się Księgą Rodzaju (grec. genesis = rodowód, początek, źródło) i mówi o początkach świata i o pochodzeniu człowieka. Dzisiejszy jej kształt pochodzi z VI/V wieku przed Chr., z okresu niewoli babilońskiej lub po jej zakończeniu.
Opis stworzenia świata nazywa się kosmogonią biblijną (grec. kosmos = świat, gignomai = staje się, powstaje). Jak należy ów opis biblijny rozumieć: jako naukową relację o stworzeniu świata? Czy też jako poemat o stworzeniu, w którym zawarte są określone treści religijne? Ilekroć rozumiano biblijny opis stworzenia dosłownie, tylekroć natrafiono na trudności w pogodzeniu Biblii ze współczesnym nam stanem nauk przyrodniczych. Nie pomagało nawet ujmowanie dni stworzenia jako wielkich okresów geologicznych.
Dopiero współczesna hermeneutyka biblijna, czyli nauka interpretacji Biblii, zwróciła uwagę na fundamentalną sprawę: gatunki literackie. Okazało się, że biblijny opis stworzenia świata jest poematem i trzeba go zatem traktować jako poemat, nie kronikę historycznych wydarzeń, bowiem autor biblijny nie był obecny przy stworzeniu świata. Sześć dni stworzenia to jakby sześć strof swoistej pieśni o stworzeniu. "I tak upłynął wieczór i poranek - dzień pierwszy, drugi trzeci... A widział Bóg, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre" - oto powracający refren tej pieśni.
W początkowych trzech strofach jest mowa o oddzieleniu światłości od ciemności, wód górskich od wód dolnych (zgodnie ze starożytnym obrazem świata), mórz od lądów i o pojawieniu się pierwszej roślinności. Kolejne trzy zwrotki pieśni stworzenia wymieniają: na sklepieniu niebieskim - słońce, księżyc i gwiazdy, w wodzie i powietrzu - ryby i ptaki, na ziemi - zwierzęta i człowiek. W taki poetycki sposób autor biblijny wyraża religijną prawdę, że wszystko, co istnieje, jest stworzone przez Boga. Warto dodać, że przedstawione następstwo dzieł stworzonych odpowiada stanowi wiedzy ludzi starożytnych, natomiast ich ujęcie w sześciu obrazach-strofach jest z jednej strony zamysłem literackim, a z drugiej pragnie pouczyć ludzi, że nakaz świętowania co siódmy dzień ma charakter religijny, pochodzi od Boga.


Starożytne kosmogonie


Czy założenia artystyczne i cel dydaktyczny nie zniekształciły istotnej treści opisu stworzenia? Aby się o tym przekonać, warto jeszcze zbadać inne dokumenty starożytnego Wschodu. Do najbardziej znanych, oprócz Biblii, opowiadań o początkach świata należy babiloński poemat Enuma elisz, pochodzący najprawdopodobniej z czasów Hammurabiego, władcy babilońskiego z XVIII wieku przed Chr. Poemat ów zaczyna się tak (J. Archutowski: Kosmogonia biblijna 1934):


Gdy u góry niebo nie było nazwane,
na dole ziemia nie była wymieniona z imienia,
a Apsu, znakomity ich twórca,
Mummu i Tiamat, rodzicielka wszystkiego,
swe wody razem toczyli -
i nie powiązały się korzenie trzcinowe ni były widziane kępy -
gdy nie istniał żaden bóg,
ni jego imię było wymienione i losy nie były wyznaczone,
stworzeni zostali wśród nich bogowie...


Dalej następuje opowieść o walce bogów. Skutkiem jej jest powstanie świata i człowieka. Widać od razu, że babilońscy bogowie są personifikacjami sił przyrody, np. Apsu - bóg wód słodkich, Tiamat - bóg wód morskich, Szamasz - bóg Słońca, Sin, Nannaru - bóg Księżyca. Utworzenie człowieka poprzedza narada bogów. Wreszcie Marduk, bóg stworzyciel, formuje człowieka, posługując się krwią zabitego bóstwa. Autor biblijny prostuje to nazbyt materialne ujęcie i mówi tylko o tajemniczym, duchowym podobieństwie człowieka do Boga. Otóż porównanie biblijnego opisu stworzenia z innymi opowieściami starożytnymi, mimo pewnych podobieństw, wskazuje na oryginalność biblijnego przekazu. Przede wszystkim biblijny Bóg Stwórca jest różny od świata, a wszystko jest od Niego zależne. Jakże niepodobny jest On do politeistycznych wyobrażeń starożytnego Wschodu, Grecji, Rzymu! Podania babilońskie czy mitologie greckie mówią o wielu bogach, którzy jednak nie mają żadnych cech absolutnych, boskich, są oni podobni raczej do skłóconych ze sobą ludzi. Ponadto utożsamiają się z różnymi siłami przyrody.
Już pierwsze stwierdzenie Biblii: "Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię", wyraźnie przeciwstawia się emanacjonizmowi i panteizmowi. (Emanacjonizm, od łac. słowa emanare = wypływać, utrzymuje, że świat niejako wypływa z łona bóstwa i jest jego częścią; panteizm, od grec. pan = wszystko i theos =bóg, odrzuca Boga pozaświatowego i utożsamia Go z całością przyrody.) Tymczasem świat nie jest Bogiem, lecz dziełem przez Niego uczynionym - głosi Biblia. Bóg zaplanował go i pragnie jego istnienia. Podtrzymuje On świat w istnieniu i kieruje nim ustanowionymi prawami przyrody oraz swoją Opatrznością. Stworzenie bowiem jest aktem ciągłym: dokonało się kiedyś u początku czasu, a jednocześnie wciąż jest kontynuowane. W Bożym planie stwarzania świata uczestniczy w szczególności człowiek - przez swoją pracę i przekazywanie życia.
Autor natchniony mówi o Bogu, który patrzy na swoje dzieło stworzone jako na dobre, bardzo dobre. Dla wielu greckich myślicieli, dla buddyzmu i chińskiego taoizmu wielość istniejących dzieł przyrody jest rozproszeniem się Jedności, upadkiem, a więc złem. Takiemu pesymizmowi przeciwstawia się Biblia. Biblijne pojęcie stworzenia zakłada ciągły rozwój, dojrzewanie, wznoszenie się z nicości ku Absolutowi. Ewangeliczne metafory i przypowieści o drzewie, które się rozrasta, o kwasie pobudzającym ciasto, by rosło, przenoszą do duchowej łączności człowieka z Bogiem to, o czym mówi Księga Rodzaju, opisując widzialne dzieło stworzenia.
Biblia głosi więc, że świat jest procesem stawania się - historią To, co Bóg stworzył, jest zawsze dobre, bardzo dobre. Zło zostało zawinione przez nadużycie wolności człowieka. Nauka Biblii różni się od późniejszego manicheizmu, systemu religijnego, który dopatrzył się zła w samym świecie stworzonym jako takim. (Manicheizm, od imienia Manesa żyjącego w III wieku po Chr. W Persji i głoszącego istnienie dwu równorzędnych potęg: dobra i zła.)


Prawdy religijne z opisu stworzenia


Jakie są najważniejsze prawdy religijne zawarte w poetyckim opisie biblijnym stworzenia świata i człowieka?
Jest tylko jeden Bóg. Istnieje On poza czasem, świat został przezeń stworzony w czasie: "Na początku Bóg stworzył..."
Bóg powołuje wszystko do istnienia swą wszechmocą: "I rzekł Bóg: niech powstanie..." Bóg stwarza za pomocą słowa - antropomorfizm, czyli ludzki sposób przedstawiania działania Bożego. Praktycznie Biblia i religia nie mają innego sposobu dla wyrażenia działania życia Bożego niż posługiwanie się antropomorfizmami.
Autor biblijny podziela poglądy ludzi starożytnych Wschodu na kolejność dzieł stworzenia. Jest to odbicie ówczesnej wizji świata, obrazowo uwydatniające tę prawdę, że wszystko, co nas otacza, pochodzi od Boga i od Niego nieustannie zależy.
Opis biblijny nie jest naukowym traktatem. Autor nie chce wykładać astronomii. Stwierdza tylko, iż wszystkie ciała niebieskie są zależne od Boga, a nie są bóstwami - jak to mniemał ówczesny politeizm, czyli wielobóstwo.
Na Wschodzie nadanie imienia oznacza akt posiadania władzy. Bóg nadający nazwy dniowi i nocy, niebu , morzu i ziemi - to wyraźnie podkreślenie tego, iż Bóg jest Stwórcą i Panem wszystkich rzeczy. Z kolei, w drugim opisie stworzenia, człowiek nadaje nazwy zwierzętom, co oznacza, że posiada on nad nimi władzę, podobnie jak i nad roślinami.
Człowiek został stworzony jako ostatni. Jest on koroną stworzenia, wszystko inne został uczynione dla niego.
Człowiek ma w sobie coś boskiego ("obraz i podobieństwo Boże").
Różnicę płci ustanowił sam Bóg.
Rodzenie potomstwa jest uczestnictwem w Bożym planie stwarzania świata.
Dzieła Boże nie zawierają niczego złego - są dobre.
Wg wyd. K. Bukowski, Biblia a literatura polska, Warszawa 1984, s. 20-23.

(źródło: http://bloonz.lbl.pl/opracowania/k_bukowski_biblijny_opis_stworze.htm)





Warning: implode() [function.implode]: Invalid arguments passed in /usr/local/apache/www/htdocs/historia.e-studio.biz.pl/odczyt.php on line 84